Joanna Miziołek i Eliza Olczyk skupiły się na aferze wokół tak zwanego "saloniku VIP" w Szpitalu Południowym. Analizują sprawę Dawida Kacprzyka, byłego radnego Koalicji Obywatelskiej, oraz brak zdecydowanej reakcji ze strony premiera Donalda Tuska. W rozmowie pojawia się również wątek roli Rafała Trzaskowskiego oraz Romana Giertycha, który zdaniem prowadzących pełni rolę osoby odpowiedzialnej za ataki na dziennikarzy i sygnalistów. Drugą część nagrania poświęcono rosnącemu napięciu w relacjach polsko-ukraińskich.
Zobacz też: Lekarz zarobił 1,6 mln zł w rok. Prof. Dudek krótko to podsumował
Roman Giertych nowym Palikotem Donalda Tuska?
Prowadzące podcast postawiły tezę, że Roman Giertych stał się dla Donalda Tuska kimś w rodzaju nowego Janusza Palikota. Jego zadaniem ma być prowadzenie agresywnych działań w mediach społecznościowych, aby odwrócić uwagę od sedna afery z leczeniem polityków poza kolejką. Dziennikarki wskazują, że Giertych personalnie atakuje osoby nagłaśniające sprawę, w tym dziennikarza Patryka Słowika oraz lekarza sygnalistę. W dyskusji pada stwierdzenie, że polityk skutecznie steruje hejtem, wykorzystując do tego swoje zasięgi oraz wsparcie internetowej grupy znanej jako "Silni Razem". Jego działania mają na celu zastraszenie krytyków i zniechęcenie mediów do dalszego badania nieprawidłowości.
Zobacz też: Borowski: Nawrocki to rozkapryszone dziecko, a Bąkiewicz jak chuligan
Kryzys dyplomatyczny z Ukrainą po geście szefa IPN
Kolejnym szeroko omawianym wątkiem był narastający kryzys dyplomatyczny pomiędzy Polską a Ukrainą. Punktem zapalnym okazało się wręczenie prezydentowi Zełenskiemu książki o Rzezi Wołyńskiej, co strona ukraińska miała odebrać jako dyplomatyczny afront. Autorki nagrania przybliżają kulisy tej sytuacji, wskazując na reakcję ukraińskich elit, które w odpowiedzi zaczęły odsyłać polskie odznaczenia państwowe. Według dziennikarek gest strony polskiej był jednak uzasadniony wieloletnim ignorowaniem tematu Wołynia przez Kijów. Dodatkowo kontrowersje wzbudziło niedawne nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA, co w Polsce odebrano jednoznacznie negatywnie.
Czytaj też: Jak piją politycy? Leszek Miller zdradza kulisy dyplomacji na wysokich procentach