Polska musi odnaleźć swoje miejsce między wpływami Stanów Zjednoczonych a dążeniami Europy do autonomii obronnej. Dr Małgorzata Bonikowska zwraca uwagę na urealnianie relacji polsko-ukraińskich, co wiąże się ze zmęczeniem polskiego społeczeństwa i nowymi konfliktami interesów. W podcaście wraca temat błędów dyplomatycznych, które ochłodziły wzajemne stosunki, oraz ryzyka wykluczenia Polski z europejskich projektów zbrojeniowych. Rozmówczynie analizują również skuteczność sankcji nakładanych na Rosję. Mimo izolacji państwo Władimira Putina wciąż pozostaje istotnym graczem na globalnej arenie. Kamila Biedrzycka i jej gościni zastanawiają się, jak w obliczu narastających prowokacji Warszawa powinna chronić granice i budować spójną strategię bezpieczeństwa.
Czytaj też: Były ambasador ujawnia: Rosjanie przekupują organizacje sportowe
Donald Trump i możliwa zmiana strategii wobec Rosji
Kolejny wątek dotyczy motywacji Donalda Trumpa przed jego ewentualnymi kontaktami z Władimirem Putinem. Zdaniem dr Bonikowskiej amerykański polityk czuje osobiste rozczarowanie postawą rosyjskiego przywódcy, który uniemożliwił mu szybkie zakończenie wojny w Ukrainie. Brak dyplomatycznego sukcesu uderza w ambicje Trumpa, od lat budującego wizerunek skutecznego negocjatora. Ekspertka zauważa, że determinacja ukraińskich wojsk w atakowaniu celów na terytorium Rosji budzi u niego coraz większy podziw. Ponieważ Trump gardzi słabością, może zacząć postrzegać Kijów jako silnego partnera, godnego szerszego wsparcia ze strony USA. Taki obrót spraw oznaczałby radykalny zwrot w dotychczasowej strategii i próbę wzięcia odwetu na Kremlu za ugodzenie w osobisty prestiż byłego prezydenta.
Zobacz też: Chwedoruk ocenia szanse Tuska na wyborczy sukces. "Nie może być premierem"
Zagrożenie wojną hybrydową i rosyjskie próby destabilizacji Polski
Dr Bonikowska opisuje metody, które rosyjskie służby stosują do destabilizacji sytuacji w Polsce. Kreml coraz częściej próbuje werbować przebywających w naszym kraju Ukraińców do aktów sabotażu i dywersji. Takie działania mają wywołać u Polaków przekonanie, że obecność uchodźców to bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Celem prowokacji nie są wyłącznie zniszczenia materialne, ale przede wszystkim podsycanie nastrojów antyukraińskich. Rosja dąży w ten sposób do skłócenia obu narodów i rozbicia solidarności z Kijowem. Świadomość tych mechanizmów to obecnie główny sposób, by nie wpaść w pułapki zastawiane przez kremlowską propagandę.
Zobacz też: Prof. Pietrzyk-Zieniewicz: Czarnek posługuje się językiem Kremla