Prowadzący podcast "Alfabet Millera" rozmawia z byłym premierem o historycznym znaczeniu partyjnych przywódców. Rozmówcy przypominają czasy Władysława Gomułki, Wojciecha Jaruzelskiego i Mieczysława Rakowskiego. Najwięcej miejsca poświęcają Edwardowi Gierkowi, którego rządy wciąż kojarzą się wielu Polakom z modernizacją państwa. Zastanawiają się, dlaczego to właśnie ten pierwszy sekretarz do dziś wygrywa w rankingach popularności. W odcinku wraca też temat suwerenności Polski w relacjach ze Związkiem Radzieckim i tego, jak społeczeństwo oceniało zależność od Moskwy w poszczególnych dekadach PRL.
Czytaj też: Jak piją politycy? Leszek Miller zdradza kulisy dyplomacji na wysokich procentach
Wielkie inwestycje a popularność Edwarda Gierka
Na pozytywny wizerunek dekady gierkowskiej do dziś wpływają konkretne inwestycje. Leszek Miller wymienia masową budowę osiedli mieszkaniowych, powstanie Trasy Łazienkowskiej i Dworca Centralnego w Warszawie. Przypomina też o otwarciu na Zachód – wizytach amerykańskich prezydentów i pojawieniu się w sklepach zagranicznych towarów. Były premier opowiada przy tym anegdotę o wizycie gospodarskiej pod Poznaniem, na którą specjalnie sprowadzono nowoczesny sprzęt rolniczy, by dobrze wyglądał przed kamerami. Rolnik biorący udział w ustawionym spotkaniu sprytnie wykorzystał obecność pierwszego sekretarza i wymusił, by maszyny zostały w jego gospodarstwie na stałe. Ta sytuacja dobrze oddaje sposób, w jaki ówczesna władza reżyserowała swój sukces w mediach.
Czytaj też: Leszek Miller o przeszłości w PZPR. Były premier tłumaczy, czy ma się czego wstydzić
Kulisy politycznych przełomów i relacje z Moskwą
W rozmowie wraca temat wydarzeń z października 1956 roku, kiedy Polsce groziła zbrojna interwencja ZSRR. Leszek Miller przypomina twardą postawę Władysława Gomułki wobec Nikity Chruszczowa w momencie, gdy radzieckie czołgi jechały w stronę Warszawy. Były premier mówi też o mało znanych okolicznościach powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego w 1989 roku. Z jego relacji wynika, że to Mieczysław Rakowski odegrał kluczową rolę w tej nominacji, popierając wybór doradcy Solidarności zamiast liderów z pierwszej linii związku. Taki scenariusz był dla ówczesnych władz bezpieczniejszą alternatywą niż rządy wojskowych, które rozważali generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak.
Zobacz też: Leszek Miller o śmierci syna i wierze. "Po śmierci chciałbym spotkać zmarłego syna"