Kamila Biedrzycka rozmawia z generałem o relacjach obronnych ze Stanami Zjednoczonymi i dezinformacji sianej przez Kreml. Jarosław Kraszewski tłumaczy, dlaczego program SAFE jest potrzebny do unowocześnienia polskich sił zbrojnych. Wojskowy zwraca uwagę na krajowe fabryki, które przyspieszają produkcję i łatają luki sprzętowe w momencie, gdy z zamówieniami nie nadąża nawet amerykański przemysł. W odcinku wraca też temat wojny w Ukrainie – według gościa odzyskiwanie przez nią terytorium to jedyny sposób na odsunięcie rosyjskiego zagrożenia od wschodniej granicy Polski. Rosja z kolei prowadzi działania hybrydowe i próbuje zniechęcić Polaków do wspierania sąsiada. Prowadząca pyta również o gotowość bojową wojska. Generał zaznacza, że przed wzięciem na siebie nowych zobowiązań międzynarodowych armia musi w pełni zakończyć rozpoczęte już zakupy i procesy modernizacyjne.
Czytaj też: Nowakowski bezlitośnie: Pałac Prezydencki nie myśli o racji stanu
Stała baza wojsk USA w Polsce
Kraszewski zapowiada, że w ciągu 2 do 4 lat w Polsce powstanie stała baza amerykańskiego wojska. Jak tłumaczy, nie będzie to standardowy obiekt z samymi koszarami, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Amerykanie zbudują autonomiczne miasteczko dla blisko 10 tysięcy osób. W planach są między innymi szkoły, sklepy, baseny i obiekty sakralne. Taka infrastruktura zmieni zachodnią część kraju i wejdzie w skład stałego systemu obronnego NATO. Zdaniem generała budowa tak dużego zaplecza dla żołnierzy i ich rodzin udowadnia, że Stany Zjednoczone planują na długie lata zostać na wschodniej flance sojuszu. To strategiczny krok, który definitywnie wzmocni pozycję Polski w międzynarodowej architekturze bezpieczeństwa.
Zobacz też: Gen. Polko: Wam kury prowadzić nie powiem gdzie, a nie politykę robić
Amerykańscy żołnierze wybierają polskie poligony zamiast niemieckich
Rozmówcy porównują też warunki szkoleniowe w Polsce i w Niemczech, gdzie na co dzień stacjonuje wielu żołnierzy sojuszniczych. Gen. Kraszewski wyjaśnia, dlaczego Amerykanie coraz chętniej przyjeżdżają na polskie poligony, na przykład do Drawska Pomorskiego. Głównym powodem jest swoboda prowadzenia ćwiczeń. W Niemczech surowe przepisy ochrony środowiska zmuszają załogi czołgów Abrams do stosowania uciążliwych zabezpieczeń przed wyciekami płynów do gleby. W Polsce wojskowi mogą trenować w warunkach przypominających prawdziwe pole walki, bez ścisłych blokad administracyjnych. Możliwość prowadzenia intensywnych manewrów pozwala jednostkom pancernym utrzymać odpowiednią gotowość. Dzięki temu żołnierze są lepiej przygotowani do ewentualnych starć i skuteczniej odstraszają przeciwnika.
Czytaj też: Ile zarabia żołnierz na froncie? Korespondent wojenny Mateusz Lachowski ujawnia zarobki