Leszek Miller wspomina czasy, gdy kierował rządem, i opisuje ówczesne wstrząsy polityczne. W rozmowie pojawia się temat propozycji korupcyjnej, czyli afery Rywina, a także zatrzymania prezesa Orlenu. Prowadzący pyta również o sprawę Olina – oskarżenie Józefa Oleksego o współpracę z obcym wywiadem. Były premier tłumaczy, jak w tamtym okresie działały służby specjalne i w jaki sposób ingerowały w politykę. Dyskusja dotyczy osłabienia pozycji lewicy na początku lat 2000. Miller opowiada o walce o wpływy oraz o tym, jaką rolę odegrały w niej media i sejmowe komisje śledcze.
Zobacz też: Leszek Miller o śmierci syna i wierze. "Po śmierci chciałbym spotkać zmarłego syna"
Kulisy powołania komisji śledczej do spraw afery Rywina
Były premier zdradza okoliczności powołania pierwszej sejmowej komisji śledczej. Miller przyznaje, że rząd nie planował jej utworzenia, ale uległ naciskom z wewnątrz własnego obozu. Z jego relacji wynika, że Marek Borowski postawił twarde ultimatum – groził odejściem z partii, jeśli prace komisji nie ruszą. Dzisiaj Miller uważa zgodę na jej powołanie za jeden ze swoich największych błędów. Przekonuje, że to właśnie afera Rywina otworzyła drogę do kariery nowym politykom i zbudowała rozpoznawalność Zbigniewa Ziobry oraz Jana Marii Rokity. Decyzja sprzed lat zmieniła układ sił w parlamencie i wykreowała nowy format rozliczania polityków.
Czytaj też: Największa afera III RP. Trela: jestem dumny z zatrzymania Ziobry
Oskarżenia wobec Józefa Oleksego a proces wejścia Polski do NATO
W odcinku wraca także sprawa Józefa Oleksego. Miller uważa oskarżenia wobec niego za operację, która miała uderzyć w stabilność państwa. Były szef rządu wspomina spotkanie z amerykańskim dyplomatą Richardem Holbrooke'em. W nieformalnej rozmowie Amerykanin miał podważyć wiarygodność zarzutów o szpiegostwo. Zdaniem Millera cała afera była elementem szerszej gry, której celem było zablokowanie wejścia Polski do NATO. Gość podcastu przekonuje, że Urząd Ochrony Państwa potrafił wtedy organizować akcje wymierzone w najwyższych urzędników. Rozmowa dotyczy mechanizmów, w których służby działające bez pełnej kontroli cywilnej dyskredytowały polityków i próbowały wpływać na kurs polityki zagranicznej.
Zobacz też: Leszek Miller o przeszłości w PZPR. Były premier tłumaczy, czy ma się czego wstydzić