Dyskusja w podcaście "Express Biedrzyckiej" skupiła się na próbie zrozumienia motywacji prezydenta Karola Nawrockiego. Renata Kim oraz Agata Szczęśniak omówiły jego niechęć do współpracy z rządem Donalda Tuska, czego przykładem jest sprawa traktatu polsko-brytyjskiego. Rozmówczynie przeanalizowały również kulisy powołania sędziego Zbigniewa Kapińskiego do Sądu Najwyższego, które miało odbyć się wbrew woli Jarosława Kaczyńskiego. W rozmowie poruszono także kwestie polityki zagranicznej i zamieszania wokół aneksu do raportu WSI.
Zobacz też: Trela ostro: Romanowski do aresztu! PiS to głupcy
Jak prezydent Karol Nawrocki buduje swoją niezależność polityczną?
Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była próba scharakteryzowania stylu politycznego Karola Nawrockiego. Agata Szczęśniak użyła obrazowego porównania do internetowego powiedzenia "potrzymaj mi piwo", sugerując, że prezydent jest gotów podejmować nawet najbardziej zaskakujące decyzje, aby zademonstrować swoją siłę. Działania te, jak powołanie sędziego Kapińskiego wbrew woli lidera PiS, mają świadczyć o jego dążeniu do wybicia się na polityczną podmiotowość. Według publicystek ta strategia jest wymierzona nie tylko w rząd, ale również we własne środowisko polityczne. Dowodem na głęboki rozłam w obozie prawicy mają być emocjonalne komentarze Sławomira Cenckiewicza, który nie może pogodzić się z nowym kursem obranym przez głowę państwa.
Czytaj też: Trump zaczyna tonąć. Prof. Kuźniar: wspierał go Putin, teraz on wspiera Nawrockiego
Sławomir Mentzen o artystach i finanse Donalda Trumpa
W trakcie dyskusji poruszono również głośne doniesienia medialne o charakterze międzynarodowym. Publicystki przytoczyły rewelacje "Financial Times" dotyczące inicjatywy Donalda Trumpa znanej jako "Rada Pokoju". Według gazety miliardy dolarów wpłacane na ten cel mogły trafić na prywatne konto byłego prezydenta USA, a Jarosław Kaczyński miał być gotów przekazać na ten fundusz miliard dolarów z polskiego budżetu. W rozmowie omówiono także krajowe kontrowersje, w tym wypowiedź Sławomira Mentzena, który nazwał artystów „darmozjadami” w kontekście projektu ustawy o ubezpieczeniach społecznych. Renata Kim ripostowała te słowa, zwracając uwagę na trudną sytuację finansową wielu twórców, którzy pracują bez żadnych zabezpieczeń emerytalnych.
Zobacz też: Awantura o dymisję Kierwińskiego. W tle walka o Sąd Najwyższy