Pani Agnieszka niedawno wzięła ślub. Podszywając się pod urzędniczkę, Kamil Nosel przekazał jej szokującą wiadomość o tym, że jej akt małżeństwa został zniszczony w absurdalny sposób. Według relacji fałszywej pracownicy, dokument posłużył pracownikowi technicznemu za prowizoryczną uszczelkę do okna. W związku z tym kobieta została postawiona przed koniecznością natychmiastowego ponownego zebrania męża oraz świadków w celu podpisania nowego aktu.
Czytaj też: Owocówki wprasowane w okna. Kamil Nosel wkręcił kolejną osobę
Akt małżeństwa jako uszczelka w oknie?
Nosel jako urzędniczka "Nadgryziona Iwona", tłumaczył zdezorientowanej rozmówczyni, że z powodu przeciągu pracownik techniczny wykorzystał jej akt małżeństwa. Miał on zwinąć dokument i wepchnąć go w szczelinę nieszczelnego okna w urzędzie. Kobieta dowiedziała się, że musi natychmiast zorganizować ponowne spotkanie w urzędzie, co okazało się niemal niewykonalne. Jej mąż był w pracy, a jeden ze świadków przebywał w odległym Kołobrzegu. Autor nagrania, brnąc dalej w żart, sugerował absurdalne rozwiązania, takie jak wzięcie taksówki na drugi koniec Polski lub natychmiastowe zwolnienie się z pracy. Reakcja pani Agnieszki i jej próby znalezienia wyjścia z tej stresującej sytuacji w nowym odcinku podcastu "Nosel wkręca".
Czytaj też: Zadzwonił do Roberta Lewandowskiego. "Myślałem, że blefuje..."