W nowym nagraniu z serii "Nosel wkręca" prowadzący, Kamil Nosel, wcielił się w rolę pracownika kolei. Jego celem stała się pasażerka, która rzekomo zbyt intensywnie korzystała ze swojego biletu miesięcznego. Dziennikarz z powagą tłumaczył, że system wykrył błąd, ponieważ kobieta podróżowała pociągiem dwa razy dziennie, co miało naruszyć regulamin. Zdezorientowana rozmówczyni próbowała wyjaśnić logikę codziennych dojazdów do pracy! Na końcu okazało się, że za całą sytuację odpowiada jej znajoma, Katarzyna, która zgłosiła ją do programu.
Czytaj też: Telefon w sprawie próbnej kolonoskopii. Nosel musiał zadać nietypowe pytanie
Czy bilet miesięczny może mieć limit przejazdów?
Kamil Nosel, udając urzędnika, absurdalnie przekonywał, że bilet swojej rozmówczyni stracił ważność, ponieważ "wyjeździła" go przed końcem miesiąca. Według niego system kolejowy domagał się zakupu drugiego biletu miesięcznego, aby pokryć rzekomo nadprogramowe powroty do domu. Pasażerka była zdumiona, słysząc, że codzienne dojazdy do pracy i z powrotem mogą być problemem.
Czytaj też: Absurdalny wymóg NFZ po leczeniu we Włoszech. To był żart Nosela
Podróż pociągiem tylko w jedną stronę
Prowadzący podcast "Nosel wkręca" zaproponował swojej rozmówczyni nietypowe rozwiązanie problemu z biletem. Aby "wyrównać system", kobieta miała jechać pociągiem do pracy, ale wracać już innym środkiem transportu. Kiedy zapytała o szczegóły, Kamil Nosel zasugerował, aby 60-kilometrową trasę powrotną pokonała taksówką, co jeszcze bardziej zbiło ją z tropu. Musicie usłyszeć to na własne uszy! Podcast poniżej.
Czytaj też: Dostał telefon w sprawie bierzmowania syna. Zaskoczyło go absurdalne rozwiązanie