Kamil Nosel w popularnym cyklu radiowym ponownie przygotował telefoniczny żart dla swoich słuchaczy. Tym razem jego ofiarą stała się pani Beata, do której dziennikarz zadzwonił z informacją o przyznaniu jej miejsca w sanatorium w Kołobrzegu. Haczyk polegał na tym, że ośrodek miał być przeznaczony dla pacjentów z problemami stomatologicznymi, co wiązało się z koniecznością spożywania wszystkich posiłków w formie zmiksowanej papki. Cała rozmowa została zaaranżowana przez bliską osobę rozmówczyni i jak zwykle zakończyła się ujawnieniem wkrętki. W podcaście słychać, jak kobieta z niedowierzaniem przyjmuje kolejne absurdalne informacje.
Czytaj też: Ma lecieć na Cypr w foteliku dziecięcym. Urodzinowy wkręt Kamila Nosela
Jakie menu serwuje sanatorium zębowo-szczękowe?
Najbardziej komicznym elementem nagrania jest opis posiłków, które rzekomo czekają na kuracjuszy. Prowadzący z pełną powagą przedstawił wizję śniadania składającego się ze zmiksowanego serka wiejskiego, chleba, szynki, a nawet kakao. Słuchacze podcastu mogą prześledzić reakcję pani Beaty, która mimo rosnącego przerażenia stara się nie stracić rezonu. Absurdalna kulinarna propozycja jest główną osią żartu i buduje napięcie w całej rozmowie. Dziennikarz posunął się nawet do opisu obiadu, gdzie hitem ma być mięso połączone z ziemniakami i kompotem w jednej płynnej masie.
Czytaj też: Absurdalna propozycja na przyjęcie komunijne. Panią Żanetę wprawiła w osłupienie