Kamil Nosel w swojej najnowszej telefonicznej prowokacji wcielił się w przedstawiciela firmy deweloperskiej, aby porozmawiać o instalacji ładowarki do auta w garażu podziemnym. Prowadzący poinformował zaskoczonego rozmówcę, że podłączenie urządzenia do jego prywatnego licznika jest obecnie niemożliwe z powodu rzekomych problemów formalnych. W zamian zaproponował nietypowe zasilanie, które miało pochodzić bezpośrednio z oświetlenia na klatce schodowej. Mężczyzna dowiedział się, że ładowanie będzie aktywne tylko wtedy, gdy światło pozostanie włączone!
Zobacz także: "Ludzie od tego głupieją!" Polacy przerażeni sztuczną inteligencją
Jak ładować auto elektryczne na koszt sąsiadów?
Jednym z najzabawniejszych momentów rozmowy była propozycja podłączenia prywatnej ładowarki samochodowej do wspólnego licznika oświetlenia. Nosel sugerował, że jest to jedyne dostępne rozwiązanie, ponieważ przeciągnięcie kabla z mieszkania właściciela wymagałoby zgód, których deweloper jeszcze nie uzyskał. W ten sposób koszt ładowania pojazdu zostałby rozłożony na wszystkich mieszkańców bloku, co wprawiło rozmówcę w niemałe zakłopotanie. Mężczyzna próbował dociekać, jak takie rozwiązanie miałoby funkcjonować w praktyce. Ale to nie koniec. Nosel przedstawił kolejny absurdalny pomysł. Jaki? Słuchajcie!
Czytaj też: Żyjemy w czasach "tinderyzacji" relacji. Psycholog wyjaśnia, dlaczego to problem