Wojtek Góralski w podcaście "Świeża Krew" rozmawiał z wokalistą i liderem zespołu Lark, Marcinem Gondkiem, o imponujących dokonaniach jego formacji. Głównym tematem była współpraca z Blazem Bayleyem, która zaczęła się od jednego e-maila, a zakończyła wspólnym utworem "Silently". Dyskutowano również o międzynarodowych ambicjach grupy i samodzielnej organizacji tras koncertowych w Niemczech. Rozmówcy poruszyli także wątek filozofii zespołu, który od początku stawia na autentyczność i globalne myślenie. Muzyk opowiedział o tym, jak powstawały dwie płyty grupy i jaką rolę w procesie twórczym odgrywa producent Leszek Łuszcz.
Czytaj też: Nowa droga Maćka Bąka. Znany gitarzysta stawia na własną historię bez filtra
Jak wyglądała współpraca z wokalistą Iron Maiden?
Jednym z najciekawszych wątków poruszonych w rozmowie były kulisy współpracy z Blazem Bayleyem. Marcin Gondek opisał, jak marzenie fana stało się rzeczywistością po wysłaniu spontanicznej wiadomości do managementu artysty. Były wokalista Iron Maiden nie tylko entuzjastycznie zareagował na propozycję, ale również profesjonalnie podszedł do nagrań, które odbywały się zdalnie. Gość podcastu wspomniał, że mimo przyjacielskich relacji, współpraca została sformalizowana profesjonalnym kontraktem. Jednym z jego zapisów był absolutny zakaz wykorzystywania przez Lark logotypu Iron Maiden w celach promocyjnych, co pokazuje realia prawne w branży muzycznej.
Czytaj też: Jacek Bryndal o życiu po Szybkim Kaziku. Od Sex Pistols do... prawa jazdy na ciężarówki
Muzyka jako terapia i sposób na walkę z kompleksami
Lider zespołu Lark podzielił się również bardzo osobistą historią. Wyznał, że w dzieciństwie zmagał się z silnym jąkaniem, a to właśnie lekcje śpiewu zalecone przez logopedę okazały się skuteczną formą terapii. Śpiewanie nie tylko pomogło mu pokonać wadę wymowy, ale z czasem stało się jego życiową drogą. Gondek odniósł się także do polskich kompleksów narodowych, które zaobserwował w branży muzycznej. Na podstawie doświadczeń z tras koncertowych stwierdził, że polscy muzycy nie powinni czuć się gorsi na międzynarodowej scenie, ponieważ zachodnie zespoły borykają się z takimi samymi problemami technicznymi i wcale nie robią nic nadzwyczajnego.
Czytaj też: Trzeci debiut po 12 latach na scenie. Śląski zespół Insekt zapowiada nowy album