Michał Hanczak rozmawiał z Marcinem Pawłowskim, znanym jako Pawbeats m.in. o jego utworze "Instynktownie", w którym gościnnie pojawili się Michał Szczygieł i Wac Toja. Producent opisał piosenkę jako swojego pierwszego "letniaczka", który ma lżejszy i bardziej pogodny charakter niż jego dotychczasowa twórczość. Artysta opowiedział także o swoich podróżniczych pasjach, które znalazły odzwierciedlenie w teledysku do singla.
Czytaj też: Zalia nie lubi marnować jedzenia. Ma na to swój sposób
Pawbeats jak Pokemon
Jednym z ciekawszych wątków rozmowy okazała się nietypowa forma promocji nadchodzących koncertów artysty. W Bydgoszczy na przystankach komunikacji miejskiej pojawiły się plakaty, na których Pawbeats wciela się w różne role dopasowane do nazwy danej lokalizacji. Na przystanku "Dworzec PKP" można go zobaczyć jako konduktora, a w innym miejscu jako rolnika czy wykładowcę. Akcja wywołała spore poruszenie wśród fanów, którzy urządzili sobie swoistą grę miejską w poszukiwaniu wszystkich plakatów. Niektóre z nich są określane jako "rzadkie okazy", co tylko dodaje zabawie emocji i przypomina popularną grę w łapanie Pokemonów.
Czytaj też: Tony Koniak wysłał swoją muzykę w kosmos. O pasji, która pokonuje granice
Pawbeats w filmie o Edycie Górniak
Podczas wywiadu Pawbeats ujawnił również swoje zaskakujące powiązanie z nowym filmem dokumentalnym o życiu Edyty Górniak. Okazało się, że producent pojawił się w tej produkcji za sprawą wspólnego występu z wokalistką na warszawskim Torwarze. Wykonanie utworu "Kolorowy wiatr" tak bardzo spodobało się reżyserce filmu, że postanowiła uczynić z niego scenę finałową. Ten właśnie moment został uznany za najlepszą klamrę kompozycyjną, która podsumowuje całą opowieść o polskiej diwie. Artysta nie krył swojego zaskoczenia i zadowolenia z takiego obrotu spraw.
Zobacz także: Dawid Kwiatkowski z nowym hitem, marzeniem o viralu i... zarostem