Roman Kostelecki: przyjechałem z Ukrainy robić stand up w Polsce

2026-08-21 14:27

Roman Kostelecki to pochodzący z Ukrainy komik, który od lat występuje w Polsce. W rozmowie z Marcinem Mellerem opowiada o asymilacji, przejściu na polski język żartów i budowaniu tożsamości w nowym kraju. Kostelecki wspomina też swoją drogę: od studiów informatycznych w Katowicach po występy na scenach komediowych.

Komik Roman Kostelecki w ciemnym t-shircie na tle siatki ogrodzeniowej. O jego pracy w Polsce przeczytasz na Mediateka.
Autor: Screen z "Melliny"/ Canva.com Roman Kostelecki to pochodzący z Ukrainy komik, który od lat występuje w Polsce.

Roman Kostelecki przyjechał do Polski na studia informatyczne, ale ostatecznie zajął się stand-upem. Marcin Meller pyta gościa o wyzwania związane z pracą w nowym państwie i ewolucję jego humoru. Komik wspomina życie w Żytomierzu oraz polską część swojej rodziny, co znacznie ułatwiło mu asymilację. Rozmówcy mówią o tożsamości i poczuciu przynależności do kraju, w którym Kostelecki na co dzień żyje, płaci podatki i planuje przyszłość. Gość opowiada, jak przeprowadzka zmieniła jego sposób myślenia i wpłynęła na tworzenie nowych żartów. Historia komika staje się też pretekstem do rozmowy o współczesnych relacjach polsko-ukraińskich.

Zobacz też: Tatiana Okupnik trzy lata szukała pomocy. Lekarze sugerowali, że przesadza

Zdrowie psychiczne i wyzwania w pracy komika

Kostelecki opowiada również o problemach zdrowotnych i cenie, jaką zapłacił za wizerunek zawsze uśmiechniętego człowieka. Ciągłe tłumienie złości doprowadziło u niego do dolegliwości fizycznych, takich jak silne zaciskanie szczęki i bolesne zgrzytanie zębami. Komik zdecydował się na pomoc specjalisty. Terapia pomogła mu na nowo zdefiniować swoje zachowanie na scenie. Meller i jego gość zauważają, że praca w komedii wymaga umiejętnego radzenia sobie z własnymi emocjami, a nie tylko ukrywania ich pod maską humoru. Stand-uper przyznaje, że przepracowanie tych problemów ułatwiło mu codzienne życie, a jego występy zyskały na autentyczności.

Czytaj także: Zanim został komikiem, był bankrutem. Rafał Sumowski mówi, co go zgubiło

Ewolucja żartów i odejście od narodowych stereotypów

Gość opowiada, jak z biegiem lat zmieniało się jego podejście do stand-upu. Kiedy zaczynał występy w Polsce, często opierał żarty na prostych stereotypach o Ukraińcach. Publiczność śmiała się z historii o pracownikach sieci handlowych czy kierowcach aplikacji przewozowych, ale z czasem komik zaczął czuć zażenowanie własnym materiałem. Uznał, że powielanie takich schematów to pójście na łatwiznę, które uderza w ludzi wykonujących najprostsze zawody. Kostelecki uważa dziś, że satyra nie powinna opierać się na wyśmiewaniu cudzego pochodzenia ani statusu materialnego. W nowych programach zrezygnował z powierzchownych skojarzeń narodowościowych i szuka innego rodzaju humoru.

Zobacz też: Tomasz Raczek: ten film wyciągnął mnie z napadów lęku

Mellina
Roman Kostelecki: przyjechałem z Ukrainy robić stand up w Polsce. MELLINA – Meller