Kamil Nosel postanowił sprawdzić cierpliwość pani Ewy, która planowała urlop w Turcji. Prowadzący, udając przedstawiciela biura podróży, zadzwonił do niej z informacją o trwającym w hotelu remoncie. Zgodnie z przekazaną wersją, w jej pokoju zamontowano już nowe okna, jednak ekipa nie zdążyła zainstalować klamek. Dziennikarz z pełną powagą przedstawił absurdalne rozwiązania problemu, proponując całkowite zabicie okien deskami lub przywiązanie ich sznurkiem do kaloryfera.
Czytaj też: Ma lecieć na Cypr w foteliku dziecięcym. Urodzinowy wkręt Kamila Nosela
Sznurek zamiast klamki
Pada propozycja, aby brakujące klamki tymczasowo zastąpić sznurkiem. Kamil Nosel z biurokratyczną precyzją instruował panią Ewę, jak miałoby wyglądać to prowizoryczne zabezpieczenie. Sznurek miał być zamocowany pod parapetem i przywiązany do kaloryfera, co rzekomo miało zapobiec przeciągom. Co zaskakujące, kobieta ze spokojem przyjęła tę nietypową ofertę. Wybrała opcję ze sznurkiem, uznając ją za lepszą alternatywę niż spędzenie całego urlopu w pokoju bez dostępu do światła dziennego.
Czytaj też: Zadzwonił z absurdalną propozycją. Rehabilitacja poporodowa dla... seniorki