Z danych przytoczonych w podcaście "Drogowskazy" wynika, że około 40 proc. polskich rodziców publikuje zdjęcia swoich dzieci w internecie. Średnio to 72 fotografie rocznie. Andrzej Zorski zaznacza, że dorośli często błędnie zakładają, iż ich prywatne profile dają pełne bezpieczeństwo, podczas gdy wrzucone materiały łatwo mogą wyciec dalej. Adwokat przypomina, że wizerunek to dobro osobiste dziecka. Rodzice są jego opiekunami, a nie właścicielami. Zamiast wprowadzać całkowite zakazy, dorośli powinni uczyć najmłodszych, jak bezpiecznie korzystać z nowych technologii i mediów społecznościowych.
Zobacz też: Smartfon w ręku dziecka jest jak alkohol. Ekspert wyjaśnia, dlaczego
Sztuczna inteligencja i manipulowanie zdjęciami dzieci
Andrzej Zorski ostrzega przed możliwościami współczesnej sztucznej inteligencji, która potrafi manipulować udostępnianymi w sieci zdjęciami. Adwokat tłumaczy, że popularne wśród rodziców zasłanianie twarzy dzieci naklejkami lub emotikonami przestało być skuteczną ochroną. Nowoczesne algorytmy potrafią z dużą precyzją zrekonstruować wygląd dziecka, jeśli tylko znajdą w internecie inne jego fotografie. Takie materiały bywają później wykorzystywane do tworzenia treści typu deepfake. Rozmówcy przypominają, że z pozoru niewinne kadry z rodzinnego albumu mogą trafić na fora pedofilskie lub posłużyć do stalkingu. Z tego powodu dorośli powinni być wyjątkowo ostrożni, zanim zdecydują się udostępnić kolejne zdjęcie swojej pociechy.
Czytaj też: Pokolenie X czuje się oszukane. Badania rzucają nowe światło na sytuację osób 45 plus
Prawne skutki publikowania wizerunku dziecka w internecie
Większość z nas pamięta, jak głośna była sprawa okładki płyty zespołu Nirvana. Mężczyzna, którego nagi wizerunek z czasów niemowlęcych znalazł się na albumie, po latach pozwał twórców i wygrał sprawę o odszkodowanie. Gość podcastu podaje ten przykład jako przestrogę dla dzisiejszych rodziców. Zwraca uwagę, że dzieci po osiągnięciu pełnoletności mogą mieć zupełnie inne zdanie na temat swojej cyfrowej przeszłości niż ich opiekunowie. Andrzej Zorski radzi, aby przed wrzuceniem każdego zdjęcia zastanowić się, czy dorosłe już dziecko będzie z niego zadowolone. Polskie prawo chroni dobra osobiste, a budowanie zasięgów w internecie na wizerunku dziecka może skończyć się w przyszłości poważnym konfliktem rodzinnym.
Czytaj też: "Martwy związek". Zwróć uwagę na trzy subtelne symptomy [PODCAST]