Prowadzący podcast "Garaż", Joanna Zientarska i Łukasz Bąk, w najnowszym odcinku analizują różne oblicza współczesnej motoryzacji. Dyskusja rozpoczyna się od superluksusowych i limitowanych modeli, takich jak Bentley Continental GT Super Sports, a także potężnego Audi RSQ8, którego cena i osiągi budzą pytania o sens w codziennym użytkowaniu. Rozmówcy poruszają również temat kontrowersyjnego Fiata 500, krytykując jego słabe osiągi przy zaskakująco wysokiej cenie. Analizie poddano także sytuację marki Genesis, czyli luksusowego oddziału Hyundaia, który przez unijne regulacje emisyjne ma utrudniony dostęp do europejskiego rynku. Całość uzupełniają fascynujące opowieści o samochodach gwiazd rocka oraz motoryzacyjne ciekawostki z Polski i ze świata.
Czytaj też: Jak ładować auto elektryczne na koszt sąsiadów? Nosel wpadł na szalony pomysł
Freddie Mercury i jego samochody. Dlaczego lider Queen nie miał prawa jazdy?
Prowadzący sięgają do historii, by opowiedzieć o motoryzacyjnych pasjach ikon muzyki. Szczególną uwagę poświęcono Freddiemu Mercury'emu, który był właścicielem imponującej kolekcji luksusowych aut, w tym Rolls-Royce'a i rzadkiego Range Rovera w wersji kabriolet. Największym zaskoczeniem jest jednak fakt, że lider legendarnego zespołu Queen nigdy nie posiadał prawa jazdy. Jak wyjaśniają autorzy nagrania, dla artysty samochody stanowiły symbol prestiżu i komfortu, a do ich prowadzenia zawsze zatrudniał szoferów. Ta nietypowa historia pokazuje, że miłość do motoryzacji może przybierać różne, nie zawsze oczywiste formy.
Zobacz też: Motoryzacja na rozdrożu. Powrót do retro i technologiczne abstrakcje
Niebezpieczny luksus Mercedesa 600 Pullman
Innym interesującym wątkiem historycznym poruszonym w podcaście jest opowieść o Mercedesie 600 Pullman, którym jeździł Pete Townshend z zespołu The Who. Autorzy podcastu opisują ten model jako technologiczny majstersztyk swojej epoki, w którym zrezygnowano z silników elektrycznych na rzecz zaawansowanego systemu hydraulicznego. Sterował on między innymi szybami, zamkami i dachem, a jego wybór podyktowany był chęcią zapewnienia absolutnej ciszy w kabinie. Prowadzący przytaczają również mroczną legendę związaną z tym rozwiązaniem, ponieważ mechanizmy działały pod ciśnieniem 150 barów z siłą wystarczającą do odcięcia palców przy nieuwadze. Ta historia doskonale obrazuje, jak bezkompromisowe i czasem niebezpieczne bywały dawne definicje motoryzacyjnego luksusu.