Kamila Biedrzycka razem z zaproszonymi gośćmi, Karoliną Opolską i dr Mirosławem Oczkosiem, pochyliła się nad skandalem w Białym Domu, gdzie Donald Trump został zestawiony z postacią Jezusa. Nie zabrakło dyskusji o zmianach kadrowych w administracji USA. Słuchacze poznają także kulisy politycznej gry wokół Trybunału Konstytucyjnego i wewnętrznej rywalizacji o przywództwo w obozie Zjednoczonej Prawicy.
Zobacz też: Dr Bonikowska: Trump jest w pułapce. Nie wyplącze się z wojny
Dlaczego Donald Trump został porównany do Jezusa?
Jednym z głównych tematów rozmowy był incydent z Białego Domu, podczas którego duchowa doradczyni prezydenta USA porównała Donalda Trumpa do postaci boskich. W podcaście zwrócono uwagę na fakt, że oficjalne nagranie z tego wielkanocnego spotkania bardzo szybko zniknęło z rządowych kanałów komunikacji. Według dr. Mirosława Oczkosia taka retoryka jest elementem cynicznej gry politycznej, ale jednocześnie może świadczyć o tym, że sam Trump zaczyna wierzyć we własną "boską misję". Usunięcie materiału wideo jest natomiast próbą zatarcia śladów po działaniach, które mogłyby zostać odebrane jako zbyt kontrowersyjne nawet dla części jego zwolenników.
Czytaj też: Prof. Chwedoruk bezlitośnie. "Morawiecki nie jest już nikomu potrzebny"
Osłabiona pozycja Mateusza Morawieckiego w Prawie i Sprawiedliwości
W dyskusji na temat polskiej sceny politycznej wiele uwagi poświęcono słabnącej pozycji Mateusza Morawieckiego wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Rozmówcy wspomnieli o symbolicznym wezwaniu byłego premiera na "dywanik" do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, co miało być reakcją na jego zbyt autonomiczne działania polityczne. Jako kolejny dowód na utratę wpływów wskazano zawieszenie bliskiego współpracownika Morawieckiego, Krzysztofa Szczuckiego. Jednocześnie w rozmowie pojawił się wątek rosnącej roli Zbigniewa Boguckiego, którego styl określono jako "inteligentne chamstwo" i który jest postrzegany jako potencjalny kandydat na lidera prawicy, konkurujący z Przemysławem Czarnkiem.
Czytaj też: Prof. Słomka: PiS robi z wyborców zakładników politycznej gry