Wielodniowe obławy za mordercami dzieci. Kulisy poszukiwań Grzegorza Borysa i Tadeusza Dudy

2026-07-07 10:48

Monika Sławecka i dziennikarz śledczy Patryk Szulc rozmawiają o morderstwach, które doprowadziły do wielodniowych obław policyjnych. W podcaście "Pętla Zbrodni" wracają do poszukiwań Grzegorza Borysa w lasach Trójmiasta oraz Tadeusza Dudy na południu Polski.

Monika Sławecka i Patryk Szulc w studio podcastu Pętla Zbrodni. O kulisach obław policyjnych przeczytasz w Mediateka.
Autor: Screen z YT/ Canva.com Monika Sławecka i dziennikarz śledczy Patryk Szulc - podcast "Pętla Zbrodni"

Rozmowa dotyczy ojców, którzy zamordowali własne dzieci i próbowali ukryć się przed policją. Sławecka i Szulc opisują wielodniowe obławy w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym oraz w górzystych lasach na południu kraju. W poszukiwania zaangażowano setki funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej, policji i straży leśnej. Dziennikarz przypomina, że do akcji wysłano również wojskowy sprzęt, w tym drony termowizyjne oraz śmigłowce Black Hawk. Prowadząca i jej gość analizują przeszłość sprawców, szukając w niej wskazówek, jak zaplanowali ucieczkę. Zastanawiają się, dlaczego mimo potężnych sił i środków schwytanie obu mężczyzn zajęło mundurowym tak dużo czasu.

Zobacz też: Dziecko, które zabiło dzieci. Mroczna tajemnica zbrodni we wsi Jeńki

Definicja dzieciobójstwa w polskim prawie

W podcaście pojawia się wątek prawny i dokładne nazewnictwo zbrodni w Kodeksie karnym. Patryk Szulc tłumaczy, że termin dzieciobójstwo dotyczy wyłącznie matek działających pod wpływem szoku poporodowego. Gdy własne potomstwo mordują mężczyźni, prawo traktuje to po prostu jako zabójstwo. Dziennikarz uważa, że przepisy powinny się zmienić, aby surowiej karać za odebranie życia tak bezbronnym ofiarom. Szulc i Sławecka rozmawiają też o efekcie naśladownictwa. Zwracają uwagę, że jeden ze sprawców mógł inspirować się podobną zbrodnią popełnioną wcześniej przez innego wojskowego. To tłumaczyłoby mechanizm podejmowania decyzji o ucieczce i przetrwaniu w trudnym terenie.

Zobacz też: Zabił siekierą za 15 złotych. Sąd złagodził wyrok dla mordercy Damiana Biskupskiego

Youtuberzy i chaos informacyjny podczas poszukiwań

Służbom utrudniali pracę nie tylko uciekinierzy i ukształtowanie terenu, ale też osoby postronne. Sławecka i Szulc opisują zachowanie twórców internetowych w trakcie obławy na Tadeusza Dudę. Tak zwani poszukiwacze przygód wchodzili na zamknięte tereny, a kamery termowizyjne odczytywały ich jako potencjalne cele. Policja musiała tracić czas i zasoby na weryfikację takich fałszywych alarmów. Rozmówcy podają też przykłady dezinformacji, gdy niektórzy youtuberzy kłamali o znalezieniu ciał poszukiwanych, by podbijać zasięgi swoich filmów. Szulc zaznacza, że taka pogoń za sensacją w sieci realnie zagraża skuteczności operacji policyjnych i wojskowych.

Zobacz też: Polował na turystów w lesie. Przerażające szczegóły zbrodni

Pętla Zbrodni
Wielodniowe obławy za dzieciobójcami: Grzegorzem Borysem i Tadeuszem Dudą. PĘTLA ZBRODNI