Penthouse o mrocznym soulu i inspiracjach. Muzyk wspomina koncert Nirvany dla 20 osób

2026-04-15 21:01

O nowej płycie grupy, ich unikalnym brzmieniu łączącym alt-rock z funkiem oraz fascynujących historiach z muzycznego świata Nowego Jorku. W najnowszym odcinku podcastu "Świeża Krew" gościem Wojtka Góralskiego był Michał "Święty" z puławskiego zespołu Penthouse.

W Świeżej Krwi Eski Rock zespół Penthouse

i

Autor: Dawid Ryski/ Materiały prasowe W "Świeżej Krwi" Eski Rock zespół Penthouse

W programie "Świeża Krew" pojawił się reprezentant zespołu Penthouse, Michał "Święty", aby opowiedzieć o kulisach powstania ich drugiej płyty zatytułowanej "Somewhere A New Moon". Głównym tematem rozmowy było unikalne brzmienie grupy, które sami określają jako fuzję rocka, soulu i funku z silnymi inspiracjami estetyką lat 60. i 70. Prowadzący Wojtek Góralski pytał również o filozofię twórczą opartą na idei "niedoboru" w sztuce. Gość podzielił się także swoimi refleksjami na temat wpływu wieloletniego pobytu za granicą na jego artystyczną wrażliwość i plany na przyszłość, które obejmują już materiał na kolejny album.

Zobacz też: Od demona do podróżnika. Mikołaj Wiśniosz o tym, jak Ameryka Centralna wpłynęła na jego muzykę

Nirvana przed Nevermind. Jak wyglądał ich koncert dla 20 osób?

Jednym z najbardziej zaskakujących wątków poruszonych w rozmowie była historia z czasów, gdy gość programu pracował w legendarnym sklepie muzycznym w Nowym Jorku. Michał "Święty" opowiedział, że miał okazję zobaczyć na żywo koncert Nirvany, na którym bawiło się zaledwie dwadzieścia osób. Wydarzenie miało miejsce jeszcze przed premierą kultowego albumu Nevermind, który na zawsze zmienił historię muzyki rockowej. Co ciekawe, rozmówca wspomniał, że wówczas zespół nie cieszył się szczególnym uznaniem ze strony wytwórni. Uważano, że ich brzmienie nie wyróżniało się niczym specjalnym na tle innych ówczesnych grup.

Czytaj też: Paweł Domagała o walce z hejtem w nowym filmie. "Za duży na bajki 2" wchodzi do kin

Dlaczego Penthouse śpiewa po angielsku

W czasie gdy wielu polskich artystów decyduje się na tworzenie w ojczystym języku, Penthouse stawia na teksty anglojęzyczne. Lider grupy wprost przyznał, że głównym powodem nie jest chęć zrobienia międzynarodowej kariery, ale jego własne ograniczenia. Po dziesięciu latach spędzonych w Londynie i pobycie w Nowym Jorku rozmówca czuje się znacznie pewniej, pisząc teksty po angielsku. Stwierdził, że swoje próby pisania w literackiej polszczyźnie uważa po prostu za słabe. Ta rzadka wśród muzyków szczerość pokazuje, jak doświadczenia życiowe mogą wpłynąć na proces twórczy i wybór artystycznych narzędzi.

Czytaj też: Wielki powrót kultowej kapeli. Dariusz "Maleo" Malejonek o reaktywacji Houk i kulisach rock'n'rolla

Świeża Krew w Esce Rock
Penthouse: alt-rock, retro i dark funk z Puław. ŚWIEŻA KREW