Kamil Nosel w najnowszym nagraniu z cyklu "Nosel Wkręca" zadzwonił do pani Oliwii, która niedawno zdała egzamin na prawo jazdy. Wykorzystał fakt, że kobieta podczas procedury posłużyła się paszportem, a nie dowodem osobistym. Dziennikarz, odgrywając rolę surowego urzędnika WORD, poinformował rozmówczynię o rzekomych błędach systemowych i biurokratycznych komplikacjach.
Zobacz także: Akt małżeństwa jako uszczelka w oknie? To był żart Nosela
Czy prawo jazdy na paszport oznacza ponowny egzamin?
Kamil Nosel przekonywał swoją rozmówczynię, że odebranie nowego dowodu osobistego spowoduje utratę ważności prawa jazdy wystawionego na podstawie paszportu. Według fałszywego urzędnika systemy informatyczne nie pozwalały na prostą aktualizację danych. Poinformował on kobietę, że jedynym rozwiązaniem, aby powiązać uprawnienia z nowym dowodem, byłoby ponowne przystąpienie do państwowego egzaminu na prawo jazdy. Taka perspektywa wywołała u pani Oliwii ogromny stres i niedowierzanie. I nie ma się co dziwić.
Czytaj też: Absurdalne żądanie podczas kontroli sanepidu. Wszystko okazało się rodzinnym żartem