W rozmowie z Wojtkiem Góralskim Robert Matera zabrał słuchaczy w muzyczną podróż przez najważniejsze dla siebie kompozycje. Spotkanie w podcaście "Kawałki mojego życia" było pretekstem nie tylko do promocji nowego albumu "Wolny wybieg", lecz także do podsumowania 45 lat na scenie. Wokalista Dezertera opowiadał o fascynacji radykalnym punkiem w wykonaniu Bad Brains czy Crass oraz o przełomie, jakim było dla niego połączenie ciężkich gitar z elektroniką w muzyce Ministry. Muzyk wspominał również trudne początki polskiej sceny niezależnej oraz to, w jaki sposób zdobywało się wówczas zakazaną muzykę z Zachodu. Rozmowa jest więc unikalnym spojrzeniem na historię polskiego punk rocka przez pryzmat osobistych inspiracji jednego z jego twórców.
Płyta Sex Pistols kupiona na bazarze
Jednym z ciekawszych wątków poruszonych w rozmowie jest historia zdobywania zachodniej muzyki pod koniec lat 70. w Polsce. Robert Matera wspomina, że zdobycie płyt z punk rockiem graniczyło wówczas z cudem. Swoją pierwszą płytę Sex Pistols kupił na słynnym warszawskim bazarze Wolumen, który był jednym z niewielu miejsc z nielegalną dystrybucją zachodnich wydawnictw. Jak przyznał wokalista Dezertera, brzmienie i energia płynące z tego krążka były dla niego kompletnym szokiem. To doświadczenie zdefiniowało jego dalszą artystyczną drogę i pchnęło go w kierunku tworzenia własnej, bezkompromisowej muzyki.
Zobacz także: Wiktor Waligóra o presji po zdobyciu Fryderyka. Jego nowa płyta ma być bardziej energetyczna
Jak technologia uratowała przełomowy album Dezertera
Artysta podzielił się również historią z 1994 roku, kiedy Dezerter przechodził poważny kryzys i w składzie pozostały tylko dwie osoby. Przyszłość zespołu stanęła pod znakiem zapytania, lecz ciągłość jego działalności uratowała technologia przywieziona z Berlina Zachodniego. Robert Matera opowiedział, jak kupił tam czterośladowy magnetofon kasetowy, który pozwolił mu na samodzielne nagrywanie partii gitary, basu i wokalu w domowych warunkach. Właśnie w ten sposób powstało demo do przełomowego albumu "Ile procent duszy?". Dzięki tej metodzie zespół przetrwał trudny okres i mógł kontynuować swoją muzyczną podróż.
Zobacz także: "Modlę się o dobry występ". Alicja Szemplińska o przygotowaniach do preselekcji i eurowizyjnych kontrowersjach